Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Witam, Nasz "balkonowy" kot wrócił niedawno z wybitym okiem (dosłownie, oka nie było). Prawdopodobnym sprawcą jest sąsiad kotofob (nawiasem mówiąc myśliwy) któy od pewnego czasu odgrażał się, że załatwi sprawę kotów "po myśliwemu". Dziwne jest to, że po jakiś dwóch tygodniach w jamie ocznej pojawiła się gałka oczna, początkowo o niesympatycznym krwawym kolorze zas po około następnym tygodniu oko wizualnie wróciło do normy! Ma nieco ciemniejszy niż drugie kolor i ma żrenicę. Na chwilę obecną nie jestem w stanie zaobserwować, czy kot ma odruchy źreniczne, czy na oko widzi itp. Mówiąc szczerze nie wiem co o sprawie myśleć, co jak co ale oczy ssakom nie odrastają! Napiście co o tym sądzicie. PZDR
Re: Wybite oko
user: Małgorzata_Krzyżaniak
Pewnego dnia, a było to Mon, 10 Jul 2006 19:46:24 +0200, przyszła do mnie wiadomość z adresu
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Nie byłem. Po całym zdarzeniu kot delikatnie mówiąc nie darzył homo sapiens zbytnim zaufaniem, więc nie było mowy o jego złapaniu. Obecnie jest już ok, ale po co zwiarzaka stresować- tym bardziej, że spodziewamy się małych kociaków. Użytkownik "Małgorzata Krzyżaniak"
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
PT Marcin Bartnicki pisze: > Nie byłem. Po całym zdarzeniu kot delikatnie mówiąc nie darzył homo sapiens > zbytnim zaufaniem, więc nie było mowy o jego złapaniu. Obecnie jest już ok, > ale po co zwiarzaka stresować- tym bardziej, że spodziewamy się małych > kociaków. Zwierzak wytrzyma wizytę u weterynarza. Nieumiejętnego opiekuna może nie przetrzymać. OBOWIĄZKOWO powinieneś zgłosić się z kotem do weterynarza. Jubal -- [ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ] [ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] Dimensions will always be expressed in the least usable term. Velocity, for example, will be expressed in furlongs per fortnight.
Re: Wybite oko
user: Adam_Płaszczyca
On Mon, 10 Jul 2006 20:37:04 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
Re: Wybite oko
user: Małgorzata_Krzyżaniak
Pewnego dnia, a było to Mon, 10 Jul 2006 20:58:14 +0200, przyszła do mnie wiadomość z adresu
Re: Wybite oko
user: "Freyja"
Marcin, bardzo dziwi mnie Twoja beztroska, bo ja latam z najdrobniejszą oznaką choroby naszej kotki do weta. Dlatego na Twoim miejscu nie bawiłabym sie w ceregiele, tylko pakowała kota do transportera i szła z nim do lekarza. Złapać go może i nie bedzie łatwo, ale kto powiedział, ze ma byc lekko i prosto? :) Takie uszkodzone oko moze spowodować stan zapalny, a co za tym idzie - zakażenie całego organizmu i w najgorszym przypadku śmierć zwierzęcia. Pomijam juz fakt, ze kot od dwóch tygodni na pewno bardzo cierpi. Swoja drogą nie patyczkuj sie z sąsiadem "kotofobem" i w przypadku pogrózek z jego strony, ze zrobi z kotami porzadek, wzywaj policję. Wiem, ze teraz nie jesteś w stanie mu udowodnić niczego, ale same pogróżki też sa pretekstem do wezwania policji, spiszą delikwenta i moze sie opamięta. A nawet jesli nie, to zawsze masz "podkładkę", ze była juz interwencja w sprawie dręczenia zwierząt. Bo co z tego, ze on kotów nienawidzi? Nie Twoja sprawa, Ty masz tylko za zadanie chronić swoje zwierzę przed bestialstwem. a i paragraf dla dręczyciela, działajacy lepiej lub gorzej, tez sie na szczescie w naszym prawie znajdzie. Pozdr F
Re: Wybite oko
user: "Jagoda"
Użytkownik "Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Myślę, że rana już jest zagojona i nie ma żadnego ryzyka. Fotel wcale nie był wygodny, więcej to nawet nie był fotel lecz ławka w parku, na której przysiadłem w wolnej chwili pomiędzy jednym a drugim spotkaniem na wyjeździe. > Może dlatego, że takie oko zwierzaka cholernie boli? Że może mu się wdać > jakieś paskudztwo i powikłania? Zamiast zadawać pytania na newsach z > wygodnego fotela, zrób coś. > > Zuzanka > > -- > .:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:. > Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/ > We Are a Non Prophet Organization >
Re: Wybite oko
user: Małgorzata_Krzyżaniak
Pewnego dnia, a było to Wed, 12 Jul 2006 08:43:50 +0200, przyszła do mnie wiadomość z adresu
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
No a może teraz ktoś odpowie na pytanie zawarte w poście? Dodatkowa informacja jest taka, że wybite (dziwnie brzmi) wcześniej oko porusza się lecz źrenica nie reaguje na zmiany oświetlenia. Uprzedzając stwierdzenia, żebym zamiast wypisywać posty z wygodnego fotela wybrał się do weterynarza, przypominam że usenet został wynaleziony po to, żeby było prościej pewne informacje wydobyć, a nie wyważać otwarte drzwi. Użytkownik "Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
To napisz. > Zawsze w takich sytuacjach mam ochotę napisać "A pocałuj misia w dupę". > > Zuzanka > > -- > .:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:. > Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/ > We Are a Non Prophet Organization >
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
Marcin Bartnicki pisze: > No a może teraz ktoś odpowie na pytanie zawarte w poście? Dodatkowa > informacja jest taka, że wybite (dziwnie brzmi) wcześniej oko porusza > się lecz źrenica nie reaguje na zmiany oświetlenia. > Uprzedzając stwierdzenia, żebym zamiast wypisywać posty z wygodnego > fotela wybrał się do weterynarza, przypominam że usenet został > wynaleziony po to, żeby było prościej pewne informacje wydobyć, a nie > wyważać otwarte drzwi. No to przestanę być uprzejmy, korzystając z faktu, że nie zaprzestaniesz czytania mimo tego, że będę Cię obrzucał obelgami. Obelgi będą przeplecione istotnymi informacjami. Ponieważ nie wydajesz się być inteligentny, istotne informacje będę powtarzał kilkakrotnie. Nie będę też używał zdań nadmiernie złożonych. Jesteś nadętym głupcem i durniem bez odrobiny wyobraźni. Oko nie jest "zagojone". Oko było poważnie uszkodzone i wymaga interwencji lekarza (i to tak szybko, jak to możliwe, pacanie). Istnieje poważne prawdopodobieństwo, że w wyniku urazu w oku rozwinęło się (lub rozwija) nadciśnienie śródgałkowe. Jeśli kot nie trafi do weterynarza (najlepiej o specjalizacji okulistycznej), może się okazać, że całą gałkę oczną trzeba będzie usunąć. Uwaga: nie wiem, jak bardzo głupi jesteś, ale na wszelki wypadek wyjaśniam, że usunięcie gałki ocznej to nie jest powód do uśpienia zwierzaka. Oko z nadciśnieniem śródgałkowym jest tkliwe i bolesne, sprawia kotu ból, dlatego zwierzak broni się przed dotknięciem. Z powodu Twojego lenistwa zwierzę cierpi. Gdybyś nie był takim durniem, zwierzę cierpiałoby mniej. Jeśli nie jesteś aż tak głupi, na jakiego wyglądasz, udasz się ze zwierzęciem do weterynarza-okulisty tak szybko, jak to możliwe, bucu. Poszukaj weterynarza-okulisty i dostarcz mu kota do oględzin. Okulista powinien obejrzeć nieszczęsne zwierze, którym nie umiesz się opiekować. Miłego życia, Jubal -- [ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ] [ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] Isn't it strange that the same people that laugh at gypsy fortune tellers take economists seriously?
Re: Wybite oko
user: Krystyna Chiger
Małgorzata Krzyżaniak wrote: > >>Uprzedzając stwierdzenia, żebym zamiast wypisywać posty z wygodnego fotela >>wybrał się do weterynarza, przypominam że usenet został wynaleziony po to, >>żeby było prościej pewne informacje wydobyć, a nie wyważać otwarte drzwi. > > Zawsze w takich sytuacjach mam ochotę napisać "A pocałuj misia w dupę". Miś może tego nie lubić ;) Wracając do meritum - napisałbyś człowieku leniwy chociaż na vetservis czy pl.sci.weterynaria. Skąd my, do stu tysięcy beczek kocich kłaków, mamy wiedzieć cokolwiek o odrastajacych oczach? Brzmi to jak fiction, niekoniecznie science. Cokolwiek to jest w kocim oku/miejscu po oku powinien to zobaczyć dobry wet-okulista. Wrzuć to w google dodając swoje miasto, to znajdziesz, ale nie łudź się, ze nawet wet zdiagnozuje cokolwiek bez oglądania pacjenta. Acha, i jak sam zachorujesz nie zapomnij, że "usenet został wynaleziony po to, żeby było prościej pewne informacje wydobyć, a nie wyważać otwarte drzwi" i lecz się sieciowo :> -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Ja nie przestanę byc uprzejmy, wiedząc, że złoszczenie się to mszczenie się na swoim zdrowiu za głupotę innych. Nie zadam sobie trudu ustosunkowania się do zawartej w Twoim poście treści, ponieważ żadnej treści nie było, a jedynie stek bluzgów. Czy byłbyś w stanie powtórzyć te obelgi w bezpośredniej rozmowie ze mną? Jeżeli tak to zapraszam. Chyba, że tylko anonimowość usenetu sprawia, że inwektywy tak łatwo cisną Ci się do ust. Poza tym admin prosił żeby przekazać, że Twój program pocztowy sieje spamem i wirusami. Generalne kondolencje dla grupy, że w dyskusjach uczestniczą osoby o Twoim pokroju. Do pełnego zacietrzewienia ale jednak grzecznego "A pocałuj misia w dupę" jednej z koleżanek brakuje tobie tyle co zaporożcowi do mercedesa. Dalszą wymianę korespondencji uznaję za zbędną. > Oko nie jest "zagojone". Oko było poważnie uszkodzone i wymaga > interwencji lekarza (i to tak szybko, jak to możliwe, pacanie). Lekarz (co prawda "ludzki" twierdzi co innego). > > Istnieje poważne prawdopodobieństwo, że w wyniku urazu w oku rozwinęło > się (lub rozwija) nadciśnienie śródgałkowe. Jeśli kot nie trafi do > weterynarza (najlepiej o specjalizacji okulistycznej), może się okazać, > że całą gałkę oczną trzeba będzie usunąć. Uwaga: nie wiem, jak bardzo > głupi jesteś, ale na wszelki wypadek wyjaśniam, że usunięcie gałki > ocznej to nie jest powód do uśpienia zwierzaka. > Oko z nadciśnieniem śródgałkowym jest tkliwe i bolesne, sprawia kotu > ból, dlatego zwierzak broni się przed dotknięciem. Z powodu Twojego > lenistwa zwierzę cierpi. Gdybyś nie był takim durniem, zwierzę > cierpiałoby mniej. Zwierze nie boi się przed dotykiem. Nie cierpi i już nie boi się ludzi. > > Jeśli nie jesteś aż tak głupi, na jakiego wyglądasz, udasz się ze > zwierzęciem do weterynarza-okulisty tak szybko, jak to możliwe, bucu. >
Re: Wybite oko
user: "MagdalenaST"
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Gosia Plitmik
MagdalenaST napisał(a): > Prosze wytlumacz, dlaczego tak bardzo bronisz sie przed wizyta u wterynarza? > To przekora, oszczednosc czy jakis inny powod? Bo, obawiam się że wychodzi z założenia, ze kot sam da sobie radę i szkoda kasy. No ale to takie moje gdybanie -- Gosia
Re: Wybite oko
user: Hanka_Skwarczyńska
Użytkownik "Gosia Plitmik"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Sieciowo nie będę musiał- szanowna małżonka jest lekarzem. Co do oka brzmi to rzeczywiście jak S-F i stąd moja konsternacja. THX za pomysł z grupami dla profi. Pozdrawiam, lecz się > sieciowo :> > > -- > Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, > http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: > Najpiękniejszą muzyką przed snem > jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek) >
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Chodzi tylko i wyłącznie o to, że nie chciałbym zwierzaka ponownie zniechęcić do odzwiedzin naszego balkonu. Ponowne oswojenie jej zajeło nam trzy tygodnie. Jeżeli chodzi o oszczędności to w stadko naszych balkonowców już parę złotych zaiwestowaliśmy i nie załujemy, więc to zdecydowanie nie jest ten powód. Użytkownik "MagdalenaST"
Re: Wybite oko
user: Gośka
Gosia Plitmik napisał(a): >> Prosze wytlumacz, dlaczego tak bardzo bronisz sie przed wizyta u >> wterynarza? To przekora, oszczednosc czy jakis inny powod? > Bo, obawiam się że wychodzi z założenia, ze kot sam da sobie radę i > szkoda kasy. No ale to takie moje gdybanie Z tego, co zrozumiałam, to najbardziej chodzi o utrzymanie u kota zaufania do ludzi. Jeżeli widać poprawę, to lepiej, żeby kot przychodził na balkon, bo wtedy jest możliwość obserwacji i interwencji w razie pogorszenia sytuacji. Gdyby Marcin zabrał kota do weta, a potem kot zniknąłby na dłużej z pola widzenia, to szkody mogłyby być większe. Mówię o szkodach zdrowotnych u kota. Gośka -- Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta są znacznie lepsze od wielu ludzi. James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Uff, w końcu ktoś mnie zrozumiał. Pozdrawiam serdecznie, Użytkownik "Gośka"
Re: Wybite oko
user: Gośka
Marcin Bartnicki napisał(a): > Uff, w końcu ktoś mnie zrozumiał. > Pozdrawiam serdecznie, :) Trzymam kciuki za kocika. Gośka -- Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta są znacznie lepsze od wielu ludzi. James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"
Re: Wybite oko
user: Krystyna Chiger
Marcin Bartnicki wrote: > Chodzi tylko i wyłącznie o to, że nie chciałbym zwierzaka ponownie > zniechęcić do odzwiedzin naszego balkonu. Ponowne oswojenie jej zajeło nam > trzy tygodnie. > Jeżeli chodzi o oszczędności to w stadko naszych balkonowców już parę > złotych zaiwestowaliśmy i nie załujemy, więc to zdecydowanie nie jest ten > powód. Zaproś weta do domu. Myslę, że moze też byc ludzki okulista, może małżonka ma znajomego. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Urszula Kapala
Marcin Bartnicki
Re: Wybite oko
user: twilight
>ale po co zwiarzaka stresowa? Znieczulica?Glupota?Socjopatyczny brak empatii? Wszytko jedno w gruncie rzeczy,zainstaluj sobie rybke windowsowa, jak zdechnie wystarczy przestawic date. twil -- Są obrazy,których potrzebuję,aby dopełnić mą własną realność (Jim Morisson)
Re: Wybite oko
user: Lia
Dnia 2006-07-12 13:36:03 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > Kot nie wygląda na cierpiącego. Wygląda na normalnego zadowolonego z życia > kota. Jedyna różnica to ciemniejesze niż lewe oko z nieruchomą źrenicą. Chyba jako Kierownika Działu Automatyki stać Cię na wezwanie weta, co? A jak nie, to idź wydłub sobie oko. -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu rzeki /przysłowie afrykańskie/
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
> "A u was bija Murzynow"? może go na dobry program antywirusowy nie stać i nie wie, że ma zapaskudzony komputer. > To odsubskrybuj. A ty przestań jeździć autami bo auta kradną, przestań także chodzić do sklepu bo mogą cię okraść albo zgwałcić. Aha i nie jedz rosołu bo zdarza się, że można się nim oparzyć w trakcie nalewania. Rozumiem, że gdybym teraz nazwał cię używając słownictwa powszchnie używanego za obraźliwe, brałabyś mnie w obronę. Czy bronisz także ludzi robiących inne równie "ciekawe" jak publiczne bluzganie rzeczy? > O, masz kontakt telepatyczny z kotem, ze wiesz na pewno ze nie cierpi? > Powiedz jak tego dokonales :) A jaką ma weterynarz pewność, że kot Cierpi? Ma doświadczenie w rozmowach z kotami? Wiele kotów przyznało mu się, że cierpi? Kot nie wygląda na cierpiącego. Wygląda na normalnego zadowolonego z życia kota. Jedyna różnica to ciemniejesze niż lewe oko z nieruchomą źrenicą. Pozdrawiam,
Re: Wybite oko
user: "@sica"
Marcin Bartnicki napisał(a): > Witam, > > Nasz "balkonowy" kot wrócił niedawno z wybitym okiem (dosłownie, oka nie > było). Prawdopodobnym sprawcą jest sąsiad kotofob (nawiasem mówiąc myśliwy) > któy od pewnego czasu odgrażał się, że załatwi sprawę kotów "po myśliwemu". > > Dziwne jest to, że po jakiś dwóch tygodniach w jamie ocznej pojawiła się > gałka oczna, początkowo o niesympatycznym krwawym kolorze zas po około > następnym tygodniu oko wizualnie wróciło do normy! Ma nieco ciemniejszy niż > drugie kolor i ma żrenicę. Na chwilę obecną nie jestem w stanie > zaobserwować, czy kot ma odruchy źreniczne, czy na oko widzi itp. > Mówiąc szczerze nie wiem co o sprawie myśleć, co jak co ale oczy ssakom nie > odrastają! Napiście co o tym sądzicie. Oczy nie odrastają w dosłownym tego słowa znaczeniu. IMO powłoka oka z jakiegoś powodu pękła/została przerwana i płynna zawartość lub jej część się wylała i dlatego oko sprawiało wrażenie, jakby go nie było. Z upływem czasu dziura zasklepiła się i w gałce zaczął się zbierać płyn i oko ponownie przybrało poprzednie kształty. Ale już najprawdopodobniej nie działa. Teraz należałoby obserwować co się dzieje dalej z tym okiem, czy nie "puchnie", i jeśli tylko to możliwe to pokazać je wetowi. -- pozdrawiam Joanna
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
Marcin Bartnicki pisze: > > "A u was bija Murzynow"? > może go na dobry program antywirusowy nie stać i nie wie, że ma > zapaskudzony komputer. :-) Po czym ten Waszeci ,,informatyk'' poznał, że mój komputer zawirusowany? Jubal -- [ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ] [ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] Drink Pepper, M.D.
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
PT Lia pisze: > Dnia 2006-07-12 13:36:03 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach > przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > > Kot nie wygląda na cierpiącego. Wygląda na normalnego zadowolonego z życia > > kota. Jedyna różnica to ciemniejesze niż lewe oko z nieruchomą źrenicą. > Chyba jako Kierownika Działu Automatyki stać Cię na wezwanie weta, co? Swoją drogą nawet ,,ludzki'' lekarz powinien zdawać sobie sprawę z tego, że nieruchoma źrenica nie jest oznaką zdrowia oka. Nawet jeśli nie sprawdził, że kot ma trzecią powiekę i zapewne dlatego nie było widać wcześniej gałki ocznej. (Nie wiemy zresztą, co to znaczy, ,,nieruchomą źrenicę'', nie reagującą na światło czy też gałka oczna jest nieruchoma? Wszystko to są pytania, na które, zamiast jojczenia tutaj, p. Bartnicki powinien odpowiedzieć okuliście. I żaden z opisywanych objawów nie wskazuje na wyleczenie czegokolwiek, co najwyżej na tymczasowe zaleczenie.) Jubal -- [ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ] [ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] ''40-20-34''
Re: Wybite oko
user: Krystyna Chiger
Marcin Bartnicki wrote: (...) > Kot nie wygląda na cierpiącego. Wygląda na normalnego zadowolonego z życia > kota. Jedyna różnica to ciemniejesze niż lewe oko z nieruchomą źrenicą. Koty rzadko wyglądają na cierpiące. Nie bledną, nie skarżą się. Zrozum wreszcie, że powierzchowne zasklepienie się rany nie znaczy, że w środku nie dzieje się coś złego. Niech Ci to żona wytłumaczy, albo inny lekarz. Kot może cierpi, może nie cierpi ale nie mamy pojęcia, co dzieje się w tym oku. Wzroku mu nie zwrócisz, ale niekoniecznie musisz doprowadzić do ropnego stanu zapalnego czy innej choroby, o której może nawet nie słyszeliśmy. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Re: Wybite oko
user: Lia
Dnia 2006-07-12 14:30:49 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > Koleżance coś się pomieszało. Co? > Odnoszę wrażenie, że chyba koty są koleżance > znacznie bliższe niż ludzie, skoro poleca mi żebym sobie wydłubał oko. Ej no... a co za problem z tym wydłubaniem, poboli chwile i przestanie, nawet do lekarza nie bedziesz musiał iść i sie stresować. -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu rzeki /przysłowie afrykańskie/
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Koleżance coś się pomieszało. Odnoszę wrażenie, że chyba koty są koleżance znacznie bliższe niż ludzie, skoro poleca mi żebym sobie wydłubał oko. Użytkownik "Lia"
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Lia
Dnia 2006-07-12 14:48:12 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > Dzięki za opinię. > Plan jest i od początku był następujący: najpierw kot wyda na świat młode i > dopiero gdy małe będą w stanie wytrzymać godzinę bez matki (oczywiście przy > założeniu, że z okiem coś będzie nie o.k.) kot zostanie pokazany > weterynarzowi. No genialne po prostu. Raz - kot bez sensu czeka na weta. Dwa - ryzykujecie, ze zestresowana kocica odrzuci kocięta. Ponieważ jestescie z zona nieopowiedzialni nie podejrzewam Was o robienie za mamkę dla kociaków, wiec skazujecie je na śmierć. Masz jeszcze jakies genialne pomysły? -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu rzeki /przysłowie afrykańskie/
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Dzięki za opinię. Plan jest i od początku był następujący: najpierw kot wyda na świat młode i dopiero gdy małe będą w stanie wytrzymać godzinę bez matki (oczywiście przy założeniu, że z okiem coś będzie nie o.k.) kot zostanie pokazany weterynarzowi. Pozdrawiam, Użytkownik "@sica"
Re: Wybite oko
user: Krystyna Chiger
Marcin Bartnicki wrote: > Koleżance coś się pomieszało. Odnoszę wrażenie, że chyba koty są koleżance > znacznie bliższe niż ludzie, skoro poleca mi żebym sobie wydłubał oko. Może wtedy przestałbyś opowiadać, że to nie boli :( Odpowiadaj pod cytowanym postem i tnij cytaty, bo ciężko się to czyta. Myślę, że akurat tutaj wszystkim nam bliższe jest cierpienie chorego kota niż zaniedbujacy go facet. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Re: Wybite oko
user: "Bogdan Koszałka"
> Kot nie wygląda na cierpiącego. Wygląda na normalnego zadowolonego z życia > kota. Jedyna różnica to ciemniejesze niż lewe oko z nieruchomą źrenicą. > Jedną z naturalnych cech kotowatych jest instynkt ukrywania jakichkolwiek słabości tak, aby swym zachowaniem nie przekazać innym osobnikom (niekoniecznie tego samego gatunku) informacji "jestem słabszy, możesz atakować". To, że zwierzak nie przychodzi do Ciebie miaucząc i piszcząc o pomoc, może oznaczać równie dobrze że cierpi, aczkolwiek ból nie przekracza pewnego krytycznego progu. Podobnie zresztą u ludzi - "jak mnie łeb napier..." to nie lecę z tym problemem do innych, nawet do najbliższej mi osoby. Inną sprawą jest zjawisko podwyższania tego progu przy długotrwałym cierpieniu, rzec możnaby przyzwyczajanie się do bulu. Przyzwyczajenie nie oznacza jednak, że nie boli. pzdr, Bogdan
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Chciałbym stanowczo zaznaczyć, że mam nadzieję ża Pan to rodzina, ponieważ chciałbym mieć w rodzinie geniusza psychologii i Bóg wie ilu jeszcze nauk, potrafiącego stworzyć portret psychologiczny osoby na podtawie paru zdań, na tyle dokładny, że pozwalający stwierdzić iż osoba owa w żaden sposób nie jest pożądana w rodzinie wspomnianego geniusza. Tak na marginiesie, czy gdybyście spotkali na ulicy człowieka dajmy na to z opaską na oku, to wsadzilibyście go na siłę do erki i pognali go do lekarza bo wam się wydaje, że cierpi? W waszym zacietrzewieniu niektórzy z kolegów zapominają, że kot o którym mowa: 1) nie wykazuje objawów cierpienia, 2) rana jest wygojona, 3) jest w świetnej formie fizycznej. W tym kontekście udanie się do weterynarza wydaje mi się przedwczesne. Dywagacje na temat tego czy mnie stać czy nie nie są tutaj na miejscu. Zwracam uwagę, na fakt iż temat poruszony w wątku: nie brzmi, czy z kicią iść do weterynarza, tylko jak rozumieć taki a nie inny sposób wygojenia się rany. Niestety parę osób na grupie prubuje mnie przekonać, że z odległości paruset kilometrów sa w stanie stwierdzić (nawet nie widząc zwierzaka i nie prosząc o przesłanie zdjęcia na priva), że zwierze MUSI udać się do weterynarza ja zaś skąpię pieniędzy/ jestem zbyt leniwy (niepotrzebne skreślić) by go tam zabrać. Gartuluję zangażowania i bezwzględnej zapewne miłosci do kotów, życze jednak więcej umiaru w ocenianiu innych. Pozdrawiam, Użytkownik "Artur Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Proponuję, że gdybym pojawił się po paru tygodniach z wygojoną raną, zębyś mnie zabrała do lekarza siłą. Co do fachowości to nie wierzę, zatem zanim poddam się takiemu zabiegowi poproszę zebyś najpierw potrenowała na sobie. Pozdrawiam, Użytkownik "Artur Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
No i znowu....... Czy mam tłumaczyć po raz kolejny, że kot bynajmniej nie wygląda na chorego, zestresowanego, umierającego, rannego, wykrwawiającego się na śmierć, zarażonego gorączką bagienną, nie wypada mu futro, nie cieknie mu krew z uszu ani nic podobnego?!? Niby wizyta u weterynarza nie jest stresująca? Dla kota to przyjemność jak dla Ciebie wycieczka na Wysypy Kanaryjskie? Wymiana korespondencji z niekórymi użytkownikami plrzp przypomina udawadnianie, że nie jest się wielbładem. Zarzucanie nieodpowiedzialności człowiekowi zawodowo zajmującemu się leczeniem ludzi jest nieporozumieniem. Myślę, że dalsze rozwijanie kontynuwowanie wątku jest po prostu bezcelowe. Osoby zaiteresowane będą informowane o dalszych losach kociaka na priv. Jeżeli któryś z zacietrzewionych użytkowników grupy ma niedaleko do B-stoku zapraszam w celu oględzin wspomianego kota. Pozdrawiam, Użytkownik "Lia"
Re: Wybite oko
user: Lia
Dnia 2006-07-12 15:04:59 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > No i znowu....... > > Czy mam tłumaczyć po raz kolejny, że kot bynajmniej nie wygląda na chorego, > zestresowanego, umierającego, rannego, wykrwawiającego się na śmierć, > zarażonego gorączką bagienną, nie wypada mu futro, nie cieknie mu krew z > uszu ani nic podobnego?!? Zauważyłes, że kot ma chore oko. Musiałby sobie odgryźć łapę na Twoich oczach, ze byś uznał za stosowne udanie sie z nim do lekarza? > Niby wizyta u weterynarza nie jest stresująca? Dla kota to przyjemność jak > dla Ciebie wycieczka na Wysypy Kanaryjskie? Jessssu, trzymajcie mnie. > > Wymiana korespondencji z niekórymi użytkownikami plrzp przypomina > udawadnianie, że nie jest się wielbładem. Ty powinienes raczej udowodnić, że w Twojej czaszce jednak znajdują się jakies szczątki mózgu. > Zarzucanie nieodpowiedzialności > człowiekowi zawodowo zajmującemu się leczeniem ludzi jest nieporozumieniem. Mwahah. Bo? -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu rzeki /przysłowie afrykańskie/
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Ewa Pawelec
Marcin Bartnicki
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: ?UTF-8?B?S2F0YXJ6eW5hICdCYXN0ZXQnIMWad2lkZXJza2E
Marcin Bartnicki napisaĹ(a): > No i znowu....... > > Czy mam tĹumaczyÄ po raz kolejny, Ĺźe kot bynajmniej nie wyglÄ da na chorego, > zestresowanego, umierajÄ cego, rannego, wykrwawiajÄ cego siÄ na ĹmierÄ, > zaraĹźonego gorÄ czkÄ bagiennÄ , nie wypada mu futro, nie cieknie mu krew z > uszu ani nic podobnego?!? Uhum. Jasne. Ostatnio oglÄ daĹam tylne pazury maĹego kota, czy nie czas juĹź je przyciÄ Ä. Patrze, a tu ZONK! kociszcze musiaĹo sobie w jakiĹ sposĂłb zĹamaÄ palucha, ktĂłry juĹź mu siÄ krzywo zrĂłsĹ. Kot niczym nie daĹ po sobie poznaÄ, Ĺźe coĹ go boli. Nikt w domu nie podejrzewaĹ, Ĺźe kotu moĹźe coĹ byÄ. Czy to znaczy, Ĺźe zĹamany paluch go nie bolaĹ? WeĹş siÄ czĹowieku zastanĂłw trochÄ, co Ty w ogĂłle wygadujesz. Inny przykĹad. Kota po sterylce, dnia nastÄpnego mamy iĹÄ na zdjÄcie szwĂłw, kuca w przedpokoju i sika - czy zrobiĹa to zĹoĹliwie? WyglÄ da na zdrowÄ , chodzi, je, pije, daje siÄ gĹaskaÄ. Nie wyglÄ da na chorÄ , a tym bardziej cierpiÄ cÄ , tylko na bardzo wkurzonÄ . NastÄpnego dnia zaczyna sikaÄ krwiÄ . Wet zdiagnozowaĹ to jako zapalenie pÄcherze - drugiego dnia brania tabletek wszystko siÄ unormowaĹo. Czy to, Ĺźe ona nie pokazaĹa, Ĺźe jÄ boli Ĺwiadczy, Ĺźe NIE cierpiaĹa? Gdyby byĹa wychodzÄ ca, to Ĺźe jest z niÄ nie tak mogĹabym zobaczyÄ zbyt późno... To, Ĺźe cierpienia i bĂłlu nie widaÄ to nie znaczy, Ĺźe ich nie ma!!! MogĹabym podaÄ jako przykĹad mojÄ wĹasnÄ osobÄ, ale to grupa o kotach... Jak przeczytaĹam to co wypisujesz to rence mnie opadĹy. Jak moĹźna byÄ tak bezmyĹlnym i nie udzieliÄ kotu pierwszej pomocy. Ja tego nie rozumiem... -- pa! Bastet_Milo "See you in space http://bastet-milo.blog.pl cowboy..." gg:408044 Cowboy Bebop
Re: Wybite oko
user: ?UTF-8?B?S2F0YXJ6eW5hICdCYXN0ZXQnIMWad2lkZXJza2E
Marcin Bartnicki napisaĹ(a): > Sami sobie odpowiedĹşcie co byĹcie zrobili. Nie zapominajcie, Ĺźe kotka biega > z duĹźym brzuchem. TYM bardziej zabraĹabym kota do weta. Ĺťeby siÄ nie okazaĹo, Ĺźe juĹź jest za późno!!! CzĹowieku, Ty nie masz serca. -- pa! Bastet_Milo "See you in space http://bastet-milo.blog.pl cowboy..." gg:408044 Cowboy Bebop
Re: Wybite oko
user: Lia
Dnia 2006-07-12 15:45:01 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *Marcin Bartnicki* skreślił te oto słowa: > Zajrzyj do definicji pierwszej pomocy. Później załamuj ręce. > A tak na marginesie, mimo iż ja (jak już wiecie z ocen kolegów), zawodowo > zajmuję się krzywdzeniem kotów nigdy nie skrzywdziłbym kota sterylizując go. > Czy pytaliście kota o zgodę zanim go wysterlizowaliście? (tak a propos > pytania, czy ja go pytałem czy go boli). No widzisz, a jakbyś w pierwszym poście od razu napisał, ze jestes zwyczajnie głupi to by tyle postów nie było... -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu rzeki /przysłowie afrykańskie/
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Więc ja jeszcze też raz spróbuję, zapominając na moment o poziomie waszych wcześniejszych odpowiedzi. Wyobraźcie sobie, że mieszka sobie u was na balkonie kot. W pewnym momencie znika. Pojawia się po paru dniach. Nawet z daleka widac, że ma wybite jedno oko. Nie ma szans na złapania i odstawienia go do weterynarza. Pojawia się po kokejnym tygodniu, rana w zasadzie już wygojona, kota nie da się dalej złapac. Mija kolejny tydzień. Kot wizualnie jest już zdrowy (gdybym nie wiedział co się wydarzyło nie zauważyłbym żadnej oznaki choroby). Kota jeszcze nie da się złapać. Kolejnych parę dni. Stosunek kota do ludzi wraca do normalnego (full zaufanie). Sami sobie odpowiedźcie co byście zrobili. Nie zapominajcie, że kotka biega z dużym brzuchem. Wszystkim, którzy merytorycznie odppwiedzieli na pytanie zwarte w pierwszym poście, serdecznie dziękuję. Pozostałym, zajumjącym się pisaniem o stanie mojego mózgu radzę najpierw poszukac pod lupą swojego. Tylko musicie je sobie napierw wydłubać. Przez oko oczywiście. Pozdrawiam, mimo wszystko całą grupę. Użytkownik "Ewa Pawelec"
Re: Wybite oko
user: "Marcin Bartnicki"
Zajrzyj do definicji pierwszej pomocy. Później załamuj ręce. A tak na marginesie, mimo iż ja (jak już wiecie z ocen kolegów), zawodowo zajmuję się krzywdzeniem kotów nigdy nie skrzywdziłbym kota sterylizując go. Czy pytaliście kota o zgodę zanim go wysterlizowaliście? (tak a propos pytania, czy ja go pytałem czy go boli). Pozdrawiam, Użytkownik "Katarzyna 'Bastet' Świderska"
Re: Wybite oko
user: Fikander
Dnia Wed, 12 Jul 2006 14:53:09 +0200, Marcin Bartnicki napisał(a): > Tak na marginiesie, czy gdybyście spotkali na ulicy człowieka dajmy na to z > opaską na oku, to wsadzilibyście go na siłę do erki i pognali go do lekarza > bo wam się wydaje, że cierpi? W życiu nie przyszło mi do łba, że pierwszy post, jaki napiszę na jakąkolwiek grupę, będzie zawierał słowa powszechnie uważane za. Niemniej jednak, czytając tę pasjonującą inaczej prawie-dyskusję, powstrzymać się nie mogę i pozostaje mi tylko jedno do powiedzenia: O JA PIERDOLĘ! Człowiecze (?), zrozum to wreszcie: kot został pozbawiony oka. Oczka. Takiego czegoś nad noskiem, a pod uszkami (przepraszam za infantylizację, ale może zdrobnienia łatwiej trafią do twego zdrobniałego mózgu). Tępota stwierdzenia 'kot nie ma oka, ale nie wygląda na chorego' jest wręcz porażająca do bólu i do głębi. NAWET jeśli gojenie się itp. faktycznie przebiegło bezproblemowo, to JEDYNĄ osobą, która może to stwierdzić, jest specjalista. A tak w ogóle to podejrzewam, że jesteś znudzonym wakacyjnie gimnazjalistą, umyślnie trollujesz, a całą sytuację i kotabezoka sobie po prostu zmyśliłeś, aby zbadać reakcję grupy. Reakcja jest, napisałem swojego pierwszego posta tutaj, choć im dłużej go piszę, tym mniej widzę w tym sensu, zatem skończę tutaj. Pozdrawiam normalną część grupowiczów -- Cyryl 'Fikander' Gzyło / Warszawa-Ochota i czarne łaty koty Krowy anderfik(pewien_znaczek)gmail.com / gad #5092407
Re: Wybite oko
user: Paweł Pluta
On Wed, 12 Jul 2006 15:41:41 +0200, Marcin Bartnicki
Re: Wybite oko
user: Hanka_Skwarczyńska
Użytkownik "Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Fikander
Dnia Wed, 12 Jul 2006 14:53:09 +0200, Marcin Bartnicki napisał(a): > [ciach] PS. Polecam lekturę http://klub.chip.pl/wincat2/news/estetykieta.htm -- Cyryl 'Fikander' Gzyło / Warszawa-Ochota i czarne łaty koty Krowy anderfik(pewien_znaczek)gmail.com / gad #5092407
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
PT Lia pisze: > Ty powinienes raczej udowodnić, że w Twojej czaszce jednak znajdują się > jakies szczątki mózgu. > > Zarzucanie nieodpowiedzialności człowiekowi zawodowo zajmującemu > > się leczeniem ludzi jest nieporozumieniem. > Mwahah. Bo? No bo powołanie i takie tam. Jubal (Tego rodzaju argument z autorytetu mógłby mnie ubawić, gdyby nie fakt, że mnie przeraża. Tak, jakby skończenie studiów medycznych gwarantowało posiadanie nieprawdopodobnej odpowiedzialności. Hy, hy.) -- [ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ] [ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] The Old Couple: ''A penny for your thoughts?'' ''A dollar for your death.''
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
Katarzyna 'Bastet' Ĺwiderska
Re: Wybite oko
user: Artur Bartnicki
"Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: Ewa Pawelec
Miros/law L. Baran
Re: Wybite oko
user: "Miros/law L. Baran"
PT Ewa Pawelec pisze: > Miros/law L. Baran
Re: Wybite oko
user: ?UTF-8?B?S2F0YXJ6eW5hICdCYXN0ZXQnIMWad2lkZXJza2E
Marcin Bartnicki napisaĹ(a): [...] zawodowo > zajmujÄ siÄ krzywdzeniem kotĂłw nigdy nie skrzywdziĹbym kota sterylizujÄ c go. > Czy pytaliĹcie kota o zgodÄ zanim go wysterlizowaliĹcie? Ach, no tak, powinnam jej pozwoliÄ rodziÄ co roku, a nawet dwa razy w roku, bo przecieĹź jak ma rujÄ to teĹź cierpi z powodu niezaspokojenia. No i oczywiĹcie niech wychodzi, bo cierpi z braku wolnoĹci, a ja bÄdÄ czekaÄ jak mĂłj sÄ siad jÄ kiedyĹ zĹapie i utopi, albo dopadnie jÄ amstaff z sÄ siedztwa, albo kolesie jÄ powieszÄ na drzewie, lub po prostu wpadnie pod samochĂłd. Tak, to jest znacznie bardziej humanitarne wyjĹcie... >(tak a propos > pytania, czy ja go pytaĹem czy go boli). Ja nie mogÄ sie zapytaÄ czy mojÄ kocice boli rodzenie dwa razy w roku. Nie mogÄ, bo ona nie Ĺźyje. SzeĹÄ lat tak wytrzymaĹa. Tylko szeĹÄ. Ty teĹź masz zamiar sobie to uĹwiadomiÄ zanim bÄdzie za późno? Tylko kota szkoda... :( -- pa! Bastet_Milo "See you in space http://bastet-milo.blog.pl cowboy..." gg:408044 Cowboy Bebop
Re: Wybite oko
user: Ewa Pawelec
Miros/law L. Baran
Re: Wybite oko
user: "joa"
Użytkownik "Marcin Bartnicki"
Re: Wybite oko
user: "Marita"
Marcinie, moj kot wygladal na calkowicie zdrowego, bawil sie jak szalony swoim sznurkiem, jadl duzo. Okazalo sie przy standardowej wizycie u weta, ze jednak cierpial, trzeba bylo wyrwac zabki, mial stan zapalny.
Re: Wybite oko
user: "Emilka"
> Czy mam tłumaczyć po raz kolejny, że kot bynajmniej nie wygląda na > chorego, zestresowanego, umierającego, rannego, wykrwawiającego się na > śmierć, zarażonego gorączką bagienną, nie wypada mu futro, nie cieknie mu > krew z uszu ani nic podobnego?!? Kot w ogóle nie wygląda na chorego, tylko brak mu oka. Ot, drobiazg. Różni się od innych kotów w zasadzie tylko tym, że zamiast jednego oka ma krwawą miazgę. A tak w ogóle jest zdrowiutki! Wrrrrrrr Sory, ale czy to, że kot nie widzi wskutek urazu mechanicznego to nie jest objaw wskazujący na to, że JEDNAK WYGLĄDA NA TROCHĘ CHOREGO? Emilka
Re: Wybite oko
user: "@sica"
Marcin Bartnicki napisał(a): > Dzięki za opinię. > Plan jest i od początku był następujący: najpierw kot wyda na świat młode i > dopiero gdy małe będą w stanie wytrzymać godzinę bez matki (oczywiście przy > założeniu, że z okiem coś będzie nie o.k.) kot zostanie pokazany > weterynarzowi. Jeśli kot da się złapać to może przemyśl wcześniejszą wizytę u weta i umówienie się na sterylkę aborcyjną. Rozwiąże się problem kolejnych ciąż i kociąt no i to nieszczęsne oko będzie fachowo obejrzane. Albo przynajmniej sterylizacji po odchowaniu i wydaniu tych kociąt. Bo kocięta będziesz mieć co chwilę. I co z nimi zrobisz za każdym razem? Sterylizacja to nie jest krzywdzenie kota tylko zapobieganie o wiele większej krzywdzie. (I uprzedzam od razu, że bredzenie o "doborze naturalnym" nie ma tu sensu.) Ale jeśli chcesz odchować/wywać kocięta, to IMO słuszne byłoby pokazanie tego oka wetowi przed porodem, bo niewiadomo co w nim siedzi i mogłoby się przenieść na kocięta. Poza tym poród to spory wysiłek dla organizmu i nie wiadomo co z tym okiem się podzieje. -- pozdrawiam Joanna
Re: Wybite oko
user: Krystyna Chiger
No więc to kocie oko nie dawało mi spokoju i porozmawiałam z "fachowcem". Kota może rzeczywiście nie boleć, w oku nie ma podobno jakiegoś nerwu odpowiedzialnego za ból - tzn. boli przy urazie, a potem nie. Nie mniej, gojenie się gałki ocznej może być tylko powierzchowne, a fakt że miejsce jest mało bolesne utrudnia wykrycie choroby. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
Re: Wybite oko
user: "Piotr_boncza"
Użytkownik "Marita"