Problemy z odawaniem moczu poza kuweta

user: "gorobl"

Kocurek ponad polroczny, wykastrowany 3 pazdzernika dzis 2 razy nasikal nie do kuwety. Za pierwszym razem do transportera , drugi na posciel w łózku syna. Co moze byc powodem ??Choroba?? Zapalenie pecherza??Reakcja na kastracje? Stres?? Nic sie nie zmienilo w kuwecie( zwir ten sam ) ani w domu . Do weta dopiero w poniedziałek. Pozdrawiam Małgorzata + Rudi i Ufol

Re: Problemy z odawaniem moczu poza kuweta

user: "Gusiek"

Użytkownik "gorobl" napisał w wiadomości news:dirn9e$l18$1@nemesis.news.tpi.pl... > Kocurek ponad polroczny, wykastrowany 3 pazdzernika dzis 2 razy nasikal nie > do kuwety. > Za pierwszym razem do transportera , drugi na posciel w łózku syna. > > Co moze byc powodem ??Choroba?? > Zapalenie pecherza??Reakcja na kastracje? > Stres?? > Nic sie nie zmienilo w kuwecie( zwir ten sam ) ani w domu . A dawno była kastracja? Od razu ze złapanym moczem do badania idź do weta. Moze byc każda z tych rzeczy, o których piszesz... Mój Henio potrafił lać za lodówkę i w pudła z gratami, jak często wyjeżdżaliśmy. Stres czy żal, ze zostaje sam (a właściwie z bratem), nie wiem, ale skończyło się na szczęście, chyba się przyzwyczaił i zauważył, ze jednak zawsze wracamy ;) Pozdrawiam, Agata

Kuweta

user: siwa

Zima znowu zaskoczyła mojego kota. Wyjrzał przez lufcik metodą na wiewiórkę, czyli stanął słupka. Popatrzył na mnie z dezaprobatą, tak od od okna... I tak cztery razy, wysoka grupo. Stanął pod drzwiami. Czujni ludzie pobiegli wypuszczać kota drzwiami. Stanął w progu. Postawił łapę na śniegu. Popatrzył. I biegiem z powrotem. Potem zamelinował się na antresoli dziecięcej, zakopał w pluszowych niedźwiedziach i między deskami PATRZY. To na mnie, to na śnieg za oknem. I teraz pytanie zasadnicze: *Jaka kuweta?* Myślę, że kotu trzeba pomóc, w końcu juz swoje lata ma i nie mogę wymagać, żeby starszy pan (do tego łysy) latał się wypróżniać w śniegu. Kupię kotu kuwetę, inteligentny jest, powinien załapać do czego służy. Na zachetę wsypię do niej trochę zawartości kuwery ogrodowej, primo voto piaskownicy Byśka. Bardzo poproszę o inf. jaką kuwetę warto, jaką nie, na co zwracać uwagę, bo mnie się kuweta kojarzy jedynie z daleką wonią wywoływacza i żółknącym tiosiarczanem... Jaki żwirek, żeby było wygodnie i mnie i jemu. Nawet jak się nie nauczy, to przyda się, bo szanse zaadoptowania mu jakiejś rozrywki rosną z każdym dniem. -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl --#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: "Aga "

siwa napisał(a): > *Jaka kuweta?* No jasne, jak na Ciebie tak od okna spojrzal... :D Duzy ten Twoj starszy pan jest? Ja bym na pierwszy raz kupila kuwete niezakrywana. (ja mialam taka np. http:/ /www.animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=996 ) Jak sie kotu nie spodoba to przynajmniej kasiory duzo nie stracisz. A rozmiar wlasnie musisz dospasowac do wielkosci kota, tak zeby sobie spokojnie mogl tam przyjac odpowiednia pozycje :) Standardowo snatdardowy kot sie miesci w w/w kuwecie :) JAk kot nigdy nie kuwetowal w domu, to radzilabym na poczatek zastosowac to co zna - czyli piaseczek. Jak zalapie o co biega, mozna przejsc na zwirki. Ja polecam Benka - niedrogi i dobry, ael jak przejrzysz stare posty to zobaczysz, ze co kot, to inna opinia :) No i musisz wynalezc miejsce gdzie kot bedzie mial latwy dostep, a jednoczesnie bedzie cicho, spokojnie no i cieplo ;) pozdr yas -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Kuweta

user: Hanka_Skwarczyńska

Użytkownik "siwa" napisał w wiadomości news:6vykdet127s4$.dlg@franolan.net... > *Jaka kuweta?* _Duża_[1], nieprzykrywana, jeśli z brzegiem zabezpieczającym przed rozkopywaniem zawartości, to z takim całkowicie zdejmowalnym jedną ręką (wszelkie wynalazki typu brzegi składane w kopertę na zatrzask ja bardzo proszę won). Względnie przykrywana, ale początkowo ze zdemontowanym dachem (drzwiczki możesz od razu wyrzucić). Plus _gęsta_, elastyczna łopatka. Co do wypełnienia - Behemot i kluski robią w Benka, ale z nim się ostatnio dzieje coś dziwnego. Z innymi materiałami doświadczenie mam zerowe, więc się nie wymądrzam. [1]Znaczy taka, żeby kot się mógł swobodnie położyć. Znaczy nie żebym sugerowała takie zastosowanie (acz Pasiasty z uporem itd.), ale ta wizualizacja pozwala łatwo dostosować wielkość proporcjonalną do kota ;D Pozdrawiam, głaski dla Jego Łysości -- Hanka Skwarczyńska i kotek Behemotek KOTY. KOTY SĄ MIŁE.

Re: Kuweta

user: Kinga_'Słowotok'_Macyszyn

> Bardzo poproszę o inf. jaką kuwetę warto, jaką nie, na co zwracać > uwagę, bo mnie się kuweta kojarzy jedynie z daleką wonią wywoływacza i > żółknącym tiosiarczanem... > Jaki żwirek, żeby było wygodnie i mnie i jemu. > Nawet jak się nie nauczy, to przyda się, bo szanse zaadoptowania mu > jakiejś rozrywki rosną z każdym dniem. > Kuweta jakakolwiek, jeśli kot kastrowany, np. http://www.zwierzaczek.pl/shop/?p=2&id_product=706 Do kuwety jakiejkolwiek żwirek Cat's Best Eco Plus, zbrylający, pochłaniający zapasy. Kosztuje 33 zł za 10 l., ale starcza mi na miesiąc przy 3 kotach. Siuśki zbrylają się w kulki, kulki i kupki wyrzuca się łopatką bezpośrednio do kibla, robię tak od 2 m-cy i nic się nie zapchało, zresztą tako pisze na opakowaniu. http://www.animalia.pl/produkt.php?kat=41&id=1008 Jeśli mimo wszystko zapachy nadal będą Ci przeszkadzać albo kot niekastrowany to kup krytą z filtrem węglowym. http://www.animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=2225 .. i po kłopocie :) pozdrowienia i głaski dla wszystkich kotuff Kinga i zbrodnicza trójka, która ostatnio przesiaduje w wannie i innych sanitariatach czyli Zdzichu, Byron i Buba rezydentka

Re: Kuweta

user: siwa

Aga napisał(a): > Duzy ten Twoj starszy pan jest? Yhm. Powiedziałabym bardzo... > Ja bym na pierwszy raz kupila kuwete niezakrywana. To na pewno, do zakrywanej nie wejdzie, za bardzo przpomina To-w-Czym-Podła-Wozi-Do-Weta. > JAk kot nigdy nie kuwetowal w domu, to radzilabym na poczatek zastosowac to co > zna - czyli piaseczek. Jak zalapie o co biega, mozna przejsc na zwirki. Wymieszam żwirek z zawartością piaskownicy na początek > No i musisz wynalezc miejsce gdzie kot bedzie mial latwy dostep, a > jednoczesnie bedzie cicho, spokojnie no i cieplo ;) Jak był kocięciem walił za wannę. Może sobie przypomni? -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: siwa

Hanka Skwarczyńska napisał(a): > _Duża_[1], nieprzykrywana, jeśli z brzegiem zabezpieczającym przed > rozkopywaniem zawartości, to z takim całkowicie zdejmowalnym jedną ręką Sugerujesz, że co mam robic w tym czasie drugą? Podaj linka, nie bądź taka! > (wszelkie wynalazki typu brzegi składane w kopertę na zatrzask ja bardzo > proszę won). Względnie przykrywana, ale początkowo ze zdemontowanym dachem > (drzwiczki możesz od razu wyrzucić). Z dachem odpada, wyżej napisałam why. > Plus _gęsta_, elastyczna łopatka. Zapisano. > [1]Znaczy taka, żeby kot się mógł swobodnie położyć. Nie rób mi tego! Taka mi się za wannę nie zmieści! A to przedwojenna, żeliwna wanna... A w ogóle przed sklepem dla zwierząt zdechła mi komóra, na literze H. mi zdechła ;) -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: Hanka_Skwarczyńska

Użytkownik "siwa" napisał w wiadomości news:1ul9v333xv1eh$.dlg@franolan.net... > [...] Sugerujesz, że co mam robic w tym czasie drugą? Mieć :) Głównie to mi chodzi o to, żeby było łatwo. Jedną mam (czy raczej kluski mają) taką z rozkładadanymi brzegami - dno i sto metrów mułu, ze zdjęciem ranciku z drugiej muszę się okropnie naszarpać i połowa resztek mi się rozsypuje. Aaa... bo mi mózg dopiero teraz zadziałał. O łatwość opróżnienia i umycia chodzi. > [...] > Nie rób mi tego! Taka mi się za wannę nie zmieści! > A to przedwojenna, żeliwna wanna... No to największa, jaka Ci się zmieście. A kot nie musi się kłaść rozciągnięty na całą długość. Ale jak będzie mieć za małą kuwetę, to będziesz mieć wiesz co wiesz gdzie. > > A w ogóle przed sklepem dla zwierząt zdechła mi komóra, na literze H. > mi zdechła ;) Bo to zła komóra była... -- Hanka Skwarczyńska i kotek Behemotek KOTY. KOTY SĄ MIŁE.

Re: Kuweta

user: "Aga "

siwa napisał(a): ć. > > Nie rób mi tego! Taka mi się za wannę nie zmieści! > A to przedwojenna, żeliwna wanna... Nie zebym straszyla, ale przy za malej kuwecie jest duze prawdopodobienstwo, ze meritum sprawy bedzie ladowac poza kuweta. Wybor nalezy do Ciebie ;) yas -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Kuweta

user: Krystyna Chiger

Hanka Skwarczyńska wrote: > > No to największa, jaka Ci się zmieście. A kot nie musi się kłaść > rozciągnięty na całą długość. Ale jak będzie mieć za małą kuwetę, to > będziesz mieć wiesz co wiesz gdzie. Niekoniecznie - co kot to inne wymagania. Moi koci życzą sobie kilka kuwet, za to zgadzaja się na małe. Ogromny Aluszek spokojnie trafia w kuwetę ok. A4. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Re: Kuweta

user: Lia

Dnia 2005-11-22 12:51:24 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *siwa* skreślił te oto słowa: >> Plus _gęsta_, elastyczna łopatka. > > Zapisano. Do Benka nie za gęsta, bo potem Benek tez na łopatce zostaje... -- Lia, z gratisową łopatką, która jest zbyt gęsta...

Re: Kuweta

user: Lia

Dnia 2005-11-22 13:55:43 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach przyrody grupowicz *siwa* skreślił te oto słowa: >> Nie zebym straszyla, ale przy za malej kuwecie jest duze prawdopodobienstwo, >> ze meritum sprawy bedzie ladowac poza kuweta. > > Na razie to ja się modlę, żeby on zechciał w domu... > W zeszłym roku, po zabiegu w narkozie wlókł się do drzwi, bo nie umie > inaczej :( Może kuweta, na dworze, pod jakimś daszkiem, żeby śnieg w łapki nie kłuł? -- Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@jabberpl.org *psy mają właścicieli, koty mają służących*

Re: Kuweta

user: siwa

Aga napisał(a): > Nie zebym straszyla, ale przy za malej kuwecie jest duze prawdopodobienstwo, > ze meritum sprawy bedzie ladowac poza kuweta. Na razie to ja się modlę, żeby on zechciał w domu... W zeszłym roku, po zabiegu w narkozie wlókł się do drzwi, bo nie umie inaczej :( Już sama chcialam nasikać na dywan, żeby mu pokazać, że może, ale zrezygnowałam, żeby dziecku nie dawać złego przykładu... -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: siwa

Hanka Skwarczyńska napisał(a): > Bo to zła komóra była... Yhm, już widzę tę telekonferencję: - Tak, prosze pani, to kwestia _przepustowości łącza_. - Tak, może nastąpić system overflow. - Wielkość plastiku musi być analogowo dostosowana do obiektu zasilającego... - Pan Benek Żwirczyński. Nasza dyrekcja bardzo chwali. -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: siwa

Lia napisał(a): > Może kuweta, na dworze, pod jakimś daszkiem, żeby śnieg w łapki nie kłuł? Nie bardzo jest gdzie... Ale może warto awaryjną w domu, a przed domem kawalek zadaszonego piasku... Pokombinuję. -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: siwa

Krystyna Chiger napisał(a): > Niekoniecznie - co kot to inne wymagania. Tak właśnie myślałam pisząc pytanie o kuwetę. Znając mojego kota, na pewno nie spodoba mu sie to co mu kupię... ;) -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: Gośka

siwa wrote: > Znając mojego kota, na pewno nie spodoba mu sie to co mu kupię... ;) Z facetami zawsze tak jest ;) Może zabierz go ze sobą do sklepu, niech sam wybierze ;) Gośka

Re: Kuweta

user: Krystyna Chiger

siwa wrote: > >>Niekoniecznie - co kot to inne wymagania. > > Tak właśnie myślałam pisząc pytanie o kuwetę. > Znając mojego kota, na pewno nie spodoba mu sie to co mu kupię... ;) > Masz w pobliżu kociarzy? Pożycz od każdego inną kuwetę i niech sobie wybierze. W warszawie sama mogę pozyczyć trzy (a może i cztery) różne modele :) -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Re: Kuweta

user: siwa

Krystyna Chiger napisał(a): > W warszawie sama mogę pozyczyć trzy (a może i cztery) > różne modele :) To nie jest głupi pomysł... Jak nie zaskoczy nie będę miała zbędnego kloca w domu... -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl --#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: "agnesdz"

A ja na początku postawiłam jako kuwetę mojemu kotkowi zwykłą niską miskę [i tak zostało do dziś :) ]. Zalety tego są takie, że jak okaże się za mała to jest tania i można szybko wymienić, jak się uszkodzi to nie szkoda, no i można kolor dobrać do otoczenia ( na przykład do płytek łazienkowych) :) Wypełnienie, to u mnie bywało różnie. najlepszy był benek, najgorszy zwykły piasek z piaskownicy. Do żwirku każdy kot się szybko przyzwyczaja (nawet te podwórkowo - piwniczne) -- Pozdrawiam Aga

Re: Kuweta

user: Krystyna Chiger

siwa wrote: > >> W warszawie sama mogę pozyczyć trzy (a może i cztery) >>różne modele :) > > To nie jest głupi pomysł... Jak nie zaskoczy nie będę miała zbędnego > kloca w domu... A jesteś z Warszawy? To służę uprzejmie w dowolnym czasie, bo zawsze mam rezerwowe, a ostatnio uznałam, że jak już mam 4 kuwety w łazience, to niech przynajmniej kolorystycznie pasują i używamy tylko zielonych ;) Krycha z odbiciami -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Re: Kuweta

user: Krzysztof Okoń

> A w ogóle przed sklepem dla zwierząt zdechła mi komóra, na literze H. > mi zdechła ;) Apoptoza ;-) -- Krzysiek 3/4 wynalazków służy niwelowaniu negatywnych skutków postępu

Re: Kuweta

user: siwa

Krystyna Chiger napisał(a): > A jesteś z Warszawy? Z Żoliborza ;) > To służę uprzejmie w dowolnym czasie, bo zawsze > mam rezerwowe, Zgłoszę się na priva, wprawdzie śnieg stopniał więc kot już tak nie patrzy, ale warto zrobić próbę przed zakupem. -- ...... :: s i w a :: ....... .:: JID: siwa@jabber.org ::. http://www.miauczurny.prv.pl -#--#--#--#--#--#--#--#--#-

Re: Kuweta

user: Krystyna Chiger

siwa wrote: > > Zgłoszę się na priva, wprawdzie śnieg stopniał więc kot już tak nie > patrzy, ale warto zrobić próbę przed zakupem. Na pewno. Niechciane żarcie zjedzą jakieś koty "zewnętrzne", ale niechciana kuweta to już chyba nawet psu na buty się nie przyda. -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Kot na wycieraczce przed kuweta

user: "Radka"

Witam! Poszukuje objasnienia zachowania mojego kota, tzn. kladzenia sie na grzbiecie na wycieraczce przed kuweta. Wycieraczka "od zawsze" lezy przed kuweta, aby zatrzymywal sie na niej zwirek wynoszony przez futra na lapkach. Kuweta czysta. Calosc usytuowana przy drzwiach wyjsciowych. Kot palajacy miloscia do wycieraczki nie spi na niej, nie myje sie tam, lezy tak sobie, az mu sie nie znudzi. Informacje dodatkowe, nie mam pojecia, czy w og=F3le maja jakies znaczenie: kot ma jedno ucho zaswierzbione, leczymy odpowiednio. Wr=F3cilismy wlasnie z (kot=F3w pierwszej tak dlugiej) trzydniowej wyprawy samochodem na drugi koniec Polski, futra spedzaly czas albo w transporterku w samochodzie (w tamta strone mialczal kilka godzin, droge powrotna przespal), albo jeden dzien w nowym dla siebie miejscu (aklimatyzacja pelna). Milosc do wycieraczki pojawila sie po powrocie i zainfekowala tylko jednego kota, drugi sprawe olewa. Wysoka Grupo, jakies wytlumaczenie? Co kot mi pr=F3buje powiedziec? Czy po prostu znalazl sobie kolejne wygodne miejsce do wylegiwania, bez ukrytych intencji, a ja nadinterpretuje? Pozdrawiam, Radka (zdezorientowana)

Re: Kot na wycieraczce przed kuweta

user: Katarzyna Kulpa

Radka napisał(a): > Milosc do wycieraczki pojawila sie > po powrocie i zainfekowala tylko jednego kota, drugi sprawe olewa. > > Wysoka Grupo, jakies wytlumaczenie? Co kot mi próbuje powiedziec? ile masz kuwet? jakie wygladaja stosunki miedzykocie? kot lezacy przed kuweta moze bronic do niej dostepu innemu kotu. to taka metoda terroru. zaobserwuj, czy to zachowanie wplywa na drugiego kota. gdyby to podejrzenie sie sprawdzilo, to oczywiscie konieczna druga kuweta. -- kasica

Re: Kot na wycieraczce przed kuweta

user: "Radka"

Katarzyna Kulpa napisa=B3(a): > ile masz kuwet? jakie wygladaja stosunki miedzykocie? Kuweta jedna, kocie stosunki poprawne (od czasu =B6wierzbu wr=EAcz mi=B3osne, bo zdrowemu kotu smakuje chyba lekarstwo, wi=EAc nami=EAtnie wylizuje choremu ucho). > kot lezacy przed kuweta moze bronic do niej dostepu innemu > kotu. to taka metoda terroru. zaobserwuj, czy to zachowanie > wplywa na drugiego kota. gdyby to podejrzenie sie sprawdzilo, > to oczywiscie konieczna druga kuweta. Brzmi bardzo logicznie, ale nigdy bym na to sama nie wpad=B3a. Wielkie dzi=EAki, poobserwuj=EA i w razie potrzeby zainstaluj=EA drug=B1 kuwet=EA. Pozdrawiam, Radka

Re: Kot na wycieraczce przed kuweta

user: Katarzyna Kulpa

Radka napisał(a): > > Brzmi bardzo logicznie, ale nigdy bym na to sama nie wpadła. Wielkie > dzięki, poobserwuję i w razie potrzeby zainstaluję drugą kuwetę. tez bym pewnie nie wpadla, jakbym nie poczytala o kociej psychologii :) otoz kuweta to miejsce strategiczne i w miedzykocich ukladach ma wielkie znaczenie. -- kasica

Kryta kuweta

user: "melitta"

Tak się zastanawiam nad zakupem krytej kuwety. Liczba ogonów zwiększyła się nam do trzech a kuwetę mają tylko jedną. To znaczy są jeszcze dwie, ale nie ma gdzie ich postawić. W łazienko-kibelku odpada - mieści się tylko mała, ale wszystko z niej jest wykopywane na podłogę (Ignacy kocha kopać) i 15 razy dziennie trzeba sprzątać i wszystko przesuwać (łącznie z pralką). Kuchnia odpada. Tzw "duży pokój" i nasza sypialnia - ze względu na aromaty.Stała kiedyś kuweta w naszej sypialni ale kotecki oczywiście załatwiają się poważniej ok 5 czy 6 rano - coby nam uprzyjemnić sen. Dlatego wymyśliłam opcję krytej kuwety co zatrzymuje aromaty. Wtedy sypialnia czy "duży" pokój nie będzie zły. No i teraz mam kilka pytań - wielkość. Przejrzałam trochę i chyba zdecydowałabym się na zakup większej (mniej więcej wymiary 57x45x48). Nie mam co prawda dużych kotów - ale dwa załatwiają się siedząc na brzegach kuwety (lubią przetrzeń?) a jeden to zapalony kopacz. Tylko czy te kuwety rzeczywiście zatrzymują aromaty? Czy też jest to pobożne zyczenie i chwyt reklamowy? Koty korzystają z nich? Wiem że co kot to obyczaj, ale tak generalnie pytam No i pewnie będę kupowała w animalii i nie wiem na którą z tych dwóch się zdecydować http://animalia.pl/produkt.php?id=994 http://animalia.pl/produkt.php?id=2689 A może powinnam jeszcze na coś zwrócić uwagę poza wielkością i filtrem? Wydatek niemały, dlatego liczę na pomoc. melitta

Re: Kryta kuweta

user: "PK"

Użytkownik "melitta" > Dlatego > wymyśliłam opcję krytej kuwety co zatrzymuje aromaty. Wtedy sypialnia czy > "duży" pokój nie będzie zły. No i teraz mam kilka pytań - wielkość. nie licz na to, że nie poczujesz... Mniej oczywiście, ale nie wiem, czy przez sen nie "zabije" podstępnie ;) P.

Re: Kryta kuweta

user: Gośka

melitta napisał(a): > Tak się zastanawiam nad zakupem krytej kuwety. > [...] > Tylko czy te kuwety rzeczywiście zatrzymują aromaty? Czy też jest to pobożne > zyczenie i chwyt reklamowy? > Koty korzystają z nich? Wiem że co kot to obyczaj, ale tak generalnie pytam Jakoś nie mam przekonania do krytych kuwet. Wiem, że wiele osób je ma, ale myśląc o nich, staram się spojrzeć na nie z pozycji kota. Jeżeli zapach ma nie wychodzić poza kuwetę, to znaczy, że ma zostać w środku. Nie wiem, czy będąc kotem chciałabym tam wchodzić. Koty wychodzące, czy dziko żyjące, do załatwiania swoich potrzeb nie szukają ciasnych zakamarków, tylko załatwiają się na otwartej przestrzeni, gdzie mogą obserwować wszystko dookoła i mają baczenie na to, czy ktoś nie podchodzi, żeby im przeszkodzić. To, co napisałam jest zupełnie nie na temat, ale tak mnie naszło. ;) Gośka -- Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta są znacznie lepsze od wielu ludzi. James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"

Re: Kryta kuweta

user: "Nesca"

Go=B6ka napisa=B3(a): > melitta napisa=B3(a): > > > Tak si=EA zastanawiam nad zakupem krytej kuwety. > > [...] > > Tylko czy te kuwety rzeczywi=B6cie zatrzymuj=B1 aromaty? Czy te=BF jest= to pobo=BFne > > zyczenie i chwyt reklamowy? > > Koty korzystaj=B1 z nich? Wiem =BFe co kot to obyczaj, ale tak generaln= ie pytam > > Jako=B6 nie mam przekonania do krytych kuwet. Wiem, =BFe wiele os=F3b je = ma, > ale my=B6l=B1c o nich, staram si=EA spojrze=E6 na nie z pozycji kota. > > Je=BFeli zapach ma nie wychodzi=E6 poza kuwet=EA, to znaczy, =BFe ma zost= a=E6 > w =B6rodku. Nie wiem, czy b=EAd=B1c kotem chcia=B3abym tam wchodzi=E6. > Koty wychodz=B1ce, czy dziko =BFyj=B1ce, do za=B3atwiania swoich potrzeb > nie szukaj=B1 ciasnych zakamark=F3w, tylko za=B3atwiaj=B1 si=EA > na otwartej przestrzeni, gdzie mog=B1 obserwowa=E6 wszystko dooko=B3a > i maj=B1 baczenie na to, czy kto=B6 nie podchodzi, =BFeby im przeszkodzi= =E6. > > To, co napisa=B3am jest zupe=B3nie nie na temat, ale tak mnie nasz=B3o. ;) > > > Mia=B3am kuwet=EA Ferplastu jak jeszcze mieszka=B3am z kociandrami w Polsce (terz tylko kociandry mieszkaj=B1 w Polsce, bo mnie wymiot=B3o). Kibelkiem pachnie troch=EA mniej, faktycznie, =BFwirek si=EA rozsypuje ale nie w takich ilo=B6ciach, jak z odkrytej kuwety (jedna z kotek te=BF by=B3a zapalon=B1 kopaczk=B1 ;)). W =B6rodku nie =B6mierdzi a=BF tak, bo dowcip nie polega na tym, =BFeby zapach by=B3 zatrzymywany - kuweta ma filtry w=EAglowe, kt=F3re po prostu neutralizuj=B1 zapaszek i to co si=EA wydostanie na zewn=B1trz przez filtry nie smrdi ;) Trzeba tylko pami=EAta=E6 o regularnym wymienianiu. No i nauczy=E6 kociandry wchodzenia przez drzwiczki - u mnie na pocz=B1tku sta=B3a bez drzwiczek, dopiero po kilku dniach za=B3o=BFy=B3am :) Agnieszka

Re: Kryta kuweta

user: "Emilka"

Ja mam na dwa koty taką: http://animalia.pl/produkt.php?id=4412 Dobra jest, wystarczająco duża, a tańsza od tej belli. Emilka

Re: Kryta kuweta

user: Gośka

Nesca napisał(a): > Miałam kuwetę Ferplastu jak jeszcze mieszkałam z kociandrami w > Polsce (terz tylko kociandry mieszkają w Polsce, bo mnie wymiotło). Współczuję tęsknoty obu stronom. :( > Kibelkiem pachnie trochę mniej, faktycznie, żwirek się rozsypuje ale > nie w takich ilościach, jak z odkrytej kuwety (jedna z kotek też > była zapaloną kopaczką ;)). W środku nie śmierdzi aż tak, bo > dowcip nie polega na tym, żeby zapach był zatrzymywany - kuweta ma > filtry węglowe, które po prostu neutralizują zapaszek i to co się > wydostanie na zewnątrz przez filtry nie smrdi ;) Trzeba tylko > pamiętać o regularnym wymienianiu. To dobrze, że zapach jest neutralizowany, ale i tak wydaje mi się, że koty chyba czują się tam klaustrofobicznie. Gośka -- Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta są znacznie lepsze od wielu ludzi. James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"

Re: Kryta kuweta

user: "melitta"

Użytkownik "Gośka" napisał w wiadomości news:enm0c4$lae$1@nemesis.news.tpi.pl... > Nesca napisał(a): > > > Miałam kuwetę Ferplastu jak jeszcze mieszkałam z kociandrami w > > Polsce (terz tylko kociandry mieszkają w Polsce, bo mnie wymiotło). > > Współczuję tęsknoty obu stronom. :( > > > Kibelkiem pachnie trochę mniej, faktycznie, żwirek się rozsypuje ale > > nie w takich ilościach, jak z odkrytej kuwety (jedna z kotek też > > była zapaloną kopaczką ;)). W środku nie śmierdzi aż tak, bo > > dowcip nie polega na tym, żeby zapach był zatrzymywany - kuweta ma > > filtry węglowe, które po prostu neutralizują zapaszek i to co się > > wydostanie na zewnątrz przez filtry nie smrdi ;) Trzeba tylko > > pamiętać o regularnym wymienianiu. > > To dobrze, że zapach jest neutralizowany, ale i tak > wydaje mi się, że koty chyba czują się tam klaustrofobicznie. No właśnie i dlatego mam wątpliwości. Bo jak im nie będzie pasowało to nie będą w niej robiły. Na kija mi taki wydatek i kolejna rzecz zajmująca miejsce w tym ogromnym mieszkaniu. Dzięki za opinie. melitta

Re: Kryta kuweta

user: Jarosław Grabek

> A może powinnam jeszcze na coś zwrócić uwagę poza wielkością i filtrem? > Wydatek niemały, dlatego liczę na pomoc. Od samego początku mamy jedną, krytą kuwetkę. Jak w domu pojawia się nowy kot, to zdejmujemy tylko drzwiczki wejściowe, żeby się nauczył korzystać. Wtedy faktycznie czuć. Jak już się nauczy, to drzwiczki wracają na miejsce (tylko kup takie przezroczyste, kot musi widzieć, co jest za drzwiczkami). U nas nie ma praktycznie przykrych zapachów w domu (obsesyjnie pytamy o to znajomych, którzy do nas przychodzą i nie są tak grzeczni, żeby zaprzeczać). Jedyny wyjątek jest po porannym karmieniu, bo jak w brzuszku jest pełno, to trzeba szybko zwolnić trochę miejsca, więc ogony od miski od razu lecą do kuwety. A wtedy rzeczywiście jakby ktoś drzwi od ubikacji nie domknął ;)) Filtr węglowy spełnia swoją rolę. Przekonałem się o tym, jak eksperymentowałem ze żwirkiem (kupiłem 10kg jakiegoś "super zbrylającego" syfu z Kauflandu - smród moczu aż szczypał w oczy podczas sprzątania kuwety), ale nie puszczał nic na zewnątrz. Czy kotu się podoba wchodzić do zamkniętej i pachnącej inaczej kuwety? Pewnie nie. Ale to Wasza rola, żeby ją sprzątać 2-3 razy dziennie. Wtedy wszystko jest w najlepszym porządku. Jak będziesz zdejmowała górę kuwety przy sprzątaniu, to sama się dowiesz, czy nie czekałaś z tą czynnością zbyt długo. -- Jarek www.grabek.pl - fotografie

Re: Kryta kuweta

user: Jarosław Grabek

> wydaje mi się, że koty chyba czują się tam klaustrofobicznie. Kiepski byłby z Ciebie kot. Nasze mają tak posuniętą klaustrofobię, że sypiają w zasuwanych szufladach, pakują się młodemu do nogawek spodni, dają się zamykać w szafkach, każde nowe pudełko po butach jest ich, a najulubieńszym miejscem do spania jest ciasna rurka i domek na drapaku. http://www.grabek.pl/koty/IMG_1972.jpg - tutaj Ajduś jeszcze się mieścił w rurkę (strasznie krótkie je robią, normalnie tylne pół kota się nie mieści). Tak więc w kuwecie, to one jeszcze mają całą masę wolnego miejsca i raczej nie narzekają. A swoją drogą, to ciekaw jestem ile metrów kwadratowych ma Twoja toaleta ;)) To nie kwestia klaustrofobii, tylko przytulności ;)) -- Jarek www.grabek.pl - fotografie

Re: Kryta kuweta

user: Gośka

Jarosław Grabek napisał(a): >> wydaje mi się, że koty chyba czują się tam klaustrofobicznie. > Kiepski byłby z Ciebie kot. Eeee, nie byłoby tak źle. :) > Nasze mają tak posuniętą klaustrofobię, że > sypiają w zasuwanych szufladach, pakują się młodemu do nogawek spodni, dają > się zamykać w szafkach, każde nowe pudełko po butach jest ich, a > najulubieńszym miejscem do spania jest ciasna rurka i domek na drapaku. > http://www.grabek.pl/koty/IMG_1972.jpg - tutaj Ajduś jeszcze się mieścił w > rurkę (strasznie krótkie je robią, normalnie tylne pół kota się nie > mieści). Muszę przyznać, że spojrzenia mają demoniczne. Czy one zawsze tak patrzą Ci na ręce? Są naprawdę fotogeniczne. Jeśli chodzi o pudełka i inne atrakcyjne miejsca małogabarytowe, to przyznaję Ci rację. Największy kot w najmniejszym pudełku albo zawody p.t. Kto się przeciśnie przez najwęższe miejsce, bo przez szerokie, to każdy głupi umie. ;) Tak, to jest żywioł kotów. > Tak więc w kuwecie, to one jeszcze mają całą masę wolnego miejsca i raczej > nie narzekają. Bardziej mi chodzi o wolność wyboru. Wszystkie pudełka koty wybierają sobie same, a krytą kuwetę muszą zaakceptować, bo są zwierzakami czystymi, ale nie sądzę, żeby wolały z takiej korzystać. Nie mają jednak prawa głosu w tej kwestii. Gośka -- Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta są znacznie lepsze od wielu ludzi. James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"

Re: Kryta kuweta

user: "Monika"

Użytkownik "melitta" napisał w wiadomości news:enlngm$olr$1@achot.icm.edu.pl... > > A może powinnam jeszcze na coś zwrócić uwagę poza wielkością i filtrem? > Wydatek niemały, dlatego liczę na pomoc. Ja mam krytą,świra na punkcie czystości i nie zamieniłabym na inna. Plusem dla mnie jest: - estetyka, -to,ze nie musze od razu biec i sprzątać świeżo zrobione niespodzianki, -ze przy zakopywaniu nie brudzi się wokoło, -ze kotek ma tam swoja kocia intymność, -ze domownicy,ewent. goście nie musza wcale wszystkiego oglądać :) Ktoś napisał o klaustrofobii,a przecież koty uwielbiają się chować (dziury,szafy,pudełka,szuflady itp....) Twoje kotki mogą mieć opory w korzystaniu z "budki" skoro do tej pory używały odkrytej. W ostateczności zawsze ściągasz "daszek" i masz normalną kocią toaletę. Mój kot nauczony był korzystania z krytej kuwety od maleńkiego. Na początku bez drzwiczek,później wrzucony do środka kilka razy, szybko się nauczył jak wejść i wyjść. Filtr węglowy to według mnie trochę naciągactwo. Cudów nie ma! Zapach rzeczywiście jest zatrzymywany przez obudowę,a przede wszystkim pochłaniany przez dobry żwirek! Ale sprzątać trzeba codziennie! Kiedys jak otworzyłam kuwetę nie sprzątaną 2 dni to mało się nie wywróciłam :) Na zewnątrz nie było nic czuć. Zanim zdecydujesz się kupić przez Internet ,radzę wybrać się do sklepu i zobaczyć na żywo. Zazwyczaj sa to duuuuze budy,zajmujące dużo miejsca i wymagające duuzo żwirku. Ja za swoja trochę się nachodziłam,ale znalazłam mała i zgrabna (chyba z Ferplastu). Oj, troche sie rozpisałam :) Pozdrawiam serecznie, Monika http://galeria.animalia.pl/monikaB

Re: Kryta kuweta

user: "agnesdz"

Moje kociątko Misza z krytej kuwety korzysta chętnie zimą, jednak latem zażyczyła sobie odkrytej to górę zdjęłam i było wszystko w porządku. My mamy podobną do tej: http://animalia.pl/produkt.php?id=3638. Zaletą krytej są: -Misza jest sama jak się załatwia - za żadne skarby nie załatwi się w towarzystwie - ja mam mniej sprzątania - żwirek nie jest rozsypywany po całym domu - mogę ją postawić w każdym miejscu mieszkania i nie stanowi problemu rozsypywany żwirek i zapach (czasami muszę Miszę zamknąć w pokoju, żeby jej nikt nie nadepnął przez przypadek, wtedy do pokoju wędruje też kuweta i oczywiście jedzonko i woda:)) ) - nie rozsypywany żwirek nie marnuje się i starcza na dłużej - łopatka do czyszczenia jest zawsze pod ręką, a nie gdzieś w miejscu zabawowym kotka. Wobec tego polecam kuwetę krytą. Ja kupiłam dużą żeby Miszce było wygodnie w środku i nie musiała się stresować że się nie zmieści albo w ciągu dnia w coś wdepnie. -- Pozdrawiam Aga

Re: Kryta kuweta

user: "Edyta"

melitta pisze: > A może powinnam jeszcze na coś zwrócić uwagę poza wielkością i filtrem? > Wydatek niemały, dlatego liczę na pomoc. Ja jakis czas temu zdecydowalam sie na taka: http://www.zookoziolek.pl/product_info.php/cPath/54_126/products_id/1209 Kupowalam gdzie indziej, ale w podobnej cenie. I jestem bardzo zadowolona - wczesniej mialam zwykla, roznica jest ogromna :) Ta jest spora - zalezalo mi na duzej, bo mam duze potwory. Jak juz ktos tu pisal - najpierw odczepilam od kuwety drzwiczki, zeby sie stado przyzwyczailo. Nie bylo problemu z akceptacja. Edyta

Re: Kryta kuweta

user: "Karolina"

Użytkownik "melitta" napisała: > Tak się zastanawiam nad zakupem krytej kuwety. Liczba ogonów zwiększyła > się > nam do trzech a kuwetę mają tylko jedną. To znaczy są jeszcze dwie, ale > nie > ma gdzie ich postawić. W łazienko-kibelku odpada - mieści się tylko mała, > ale wszystko z niej jest wykopywane na podłogę (Ignacy kocha kopać) i 15 > razy dziennie trzeba sprzątać i wszystko przesuwać (łącznie z pralką). > Kuchnia odpada. Tzw "duży pokój" i nasza sypialnia - ze względu na > aromaty.Stała kiedyś kuweta w naszej sypialni ale kotecki oczywiście > załatwiają się poważniej ok 5 czy 6 rano - coby nam uprzyjemnić sen. > Dlatego > wymyśliłam opcję krytej kuwety co zatrzymuje aromaty. Wtedy sypialnia czy > "duży" pokój nie będzie zły. No i teraz mam kilka pytań - wielkość. > Przejrzałam trochę i chyba zdecydowałabym się na zakup większej (mniej > więcej wymiary 57x45x48). Nie mam co prawda dużych kotów - ale dwa > załatwiają się siedząc na brzegach kuwety (lubią przetrzeń?) a jeden to > zapalony kopacz. > Tylko czy te kuwety rzeczywiście zatrzymują aromaty? Czy też jest to > pobożne > zyczenie i chwyt reklamowy? > Koty korzystają z nich? Wiem że co kot to obyczaj, ale tak generalnie > pytam > No i pewnie będę kupowała w animalii i nie wiem na którą z tych dwóch się > zdecydować > http://animalia.pl/produkt.php?id=994 > http://animalia.pl/produkt.php?id=2689 > > A może powinnam jeszcze na coś zwrócić uwagę poza wielkością i filtrem? > Wydatek niemały, dlatego liczę na pomoc. > > melitta > Moja łazienka ma chyba nie całe 5m2, są w niej trzy kuwety (w tym dwie kryte http://animalia.pl/produkt.php?id=7640 ) - czyli są głównym meblem. Jak najbardziej zdają egzamin - korzysta z nich również 6kg miaukunka i się mieści tylko jej głowa wystaje, bo drzwiczek nie daje się założyć (koty odmówiły współpracy). I jest to jedyny problem z krytymi kuwetami. O, przepraszam nie jedyny. Jedna z moich kotek ma zwyczaj robienia siq "na stojąco" czyli jak kocur, na tylną ściankę kuwety. A tam jest taki zatrzask i czasem przecieka poza kuwetę :/ Karolina + Trzykot