rasowy czy wielorasowy?

user: " PSP"

Witam Przymierzamy sie w rodzince do kota. I zastanawiam sie czy lepiej rasowy, czy zwykly dachowiec. Jezeli chodzi o wyglad, to nie mamy wymagan. Chodzi mi o psychike. Czy faktycznie "rasowce" sa bardziej zrownowazone? Czy wszystko zalezy od wychowania? Co radzicie? -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Mariusz Zielinski

PSP wrote: > Witam > Przymierzamy sie w rodzince do kota. I zastanawiam sie czy lepiej rasowy, > czy zwykly dachowiec. Jezeli chodzi o wyglad, to nie mamy wymagan. Chodzi mi > o psychike. Czy faktycznie "rasowce" sa bardziej zrownowazone? Czy wszystko > zalezy od wychowania? Co radzicie? Nie jestem pewien czy w przypadku kotów dachowców można mówić o wielorasowości. Coś mi się kołacze po głowie o europejskim krótkowłosym ale ... Psychika kotów zależy głównie od wychowania i przeżyć a nie od genotypu. Statystycznie różnica może polegać na tym, że ludzie bardziej dbają o kota na którego wywalili kupę forsy. -- mariuszZIELIŃSKI

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "Sowa"

Użytkownik " PSP" napisał w wiadomości news:df93f0$nn0$1@inews.gazeta.pl... > Witam > Przymierzamy sie w rodzince do kota. I zastanawiam sie czy lepiej rasowy, > czy zwykly dachowiec. Jezeli chodzi o wyglad, to nie mamy wymagan. Chodzi > mi > o psychike. Czy faktycznie "rasowce" sa bardziej zrownowazone? Raczej bardziej przewidywalne. Możesz sobie np upatrzyć rasę, kóra seryjnie jest niezrównoważona pod sufitem. IMO syjamy. ;-) Czy wszystko > zalezy od wychowania? Co radzicie? Nie wszystko, każdy kot ma swój charakter, jednego wychowasz, drugi zawsze będzie miał kły i pazury w pogotowiu. Jeśli szukacie kota o bardzo konkretnych cechach, to kupcie rasowego_rodowodowego_ macie wtedy jakieś 99% szans, że będzie odpowiadał i fizycznie i psychicznie wzorcowi rasy (czego kompletnie nie gwarantują pseudohodowcy sprzedający "taniejrasowebezrodowodu" więc szkoda kasy po prostu), Jeśli chcecie po prostu kota to dachowce są super. Mam i dachowca i rasowego i nie wiem którego mogła bym bardziej polecić- zależy co kto lubi i co kto potrzebuje, różnica jest tylko jedna, biorąc dachowca nie wiedziałam co z tego wyrośnie, kupiony rasowiec jest dokładnie taki i psychicznie i fizycznie jak opisywali hodowcy że być powinien. -- Edyta Czyż >>Sowa<< CZARNE RZONDZOM ;) http://www.bogmar.com.pl/koty/zur_1.jpg http://www.bogmar.com.pl/koty/olo_3.jpg

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Hanka_Skwarczyńska

Użytkownik "@sica" napisał w wiadomości news:df9506$t29$1@srv.cyf-kr.edu.pl... > Sowa wrote: >> Jeśli szukacie kota o bardzo konkretnych cechach, to > > ... adoptujcie kota dorosłego, o znanym już charakterze :-) ...i liczcie na to, że mu ni stąd ni zowąd nie odbije ;) Pozdrawiam -- Hanka Skwarczyńska i kotek Behemotek KOTY. KOTY SĄ MIŁE.

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "@sica"

Sowa wrote: > Jeśli szukacie kota o bardzo konkretnych cechach, to ... adoptujcie kota dorosłego, o znanym już charakterze :-) Pozdrawiam Joanna

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "@sica"

Hanka Skwarczyńska wrote: > Użytkownik "@sica" napisał w wiadomości > news:df9506$t29$1@srv.cyf-kr.edu.pl... >> Sowa wrote: >>> Jeśli szukacie kota o bardzo konkretnych cechach, to >> >> ... adoptujcie kota dorosłego, o znanym już charakterze :-) > > ...i liczcie na to, że mu ni stąd ni zowąd nie odbije ;) ...bo biorąc kociaka to, że mu odbija, to będziecie mieć defoultowo ;-) Pozdrawiam Joanna

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "Sowa"

Użytkownik "Mariusz Zielinski" napisał w wiadomości news:df94ja$eu9$1@news.wp.pl... > Psychika kotów zależy głównie od wychowania i przeżyć a nie od genotypu. > Statystycznie różnica może polegać na tym, że ludzie bardziej dbają o > kota na którego wywalili kupę forsy. Nic bardziej mylnego. No chyba że chcesz statystycznie dokopać właścicielom dachowców, ze o nie nie dbają i ogólnie mają w nosie bo nie kosztują. :-) mój kot "europejski" złazi z drzewa tyłkiem do dołu, a mój kot norweski złazi z drzewa głową do dołu - ma w tym celu nawet trochę inaczej zbudowane łapy, mój dachowiec jak statystyczny dachoweiec robi wiewiórę i w tył zwrot na widok innego potencjalnie groźnego zwierza, mój norweg jak reszta statystycznych norwegów w takiej sytuacji stoi i się gapi a potem po prostu podchodzi do takiego zwierza, nawet jak jest to niezbyt przyjaźnie nastawiony pies który ma ochotę przegryźć go na pół, gdy mój dachowiec jest wkurzony to syczy, prycha i robi "syrenę alarmową", warczy w ostateczności jak większość dachowców w takiej sytuacji, mój norweg przede wszystkim warczy jak pies co u norwegów jest normalne, czasem sobie syknie. Wychowanie ? Nie - uwarunkowania genetyczne które wpływają i na fizyczność i na psychikę, dodatkowo wzmocnione poprzez sztuczną selekcję naturalną, mającą pożądane cechy wzmocnić i utrwalić. Ja kota na pewno nie uczyłam schodzić z drzewa łbem do dołu. Aż taka wygimnastykowana to nie jestem. ;) -- Edyta Czyż >>Sowa<< /// A kiedy będziesz mieć problem / klaśnij to urwie mu łeb / niech gna / bez łba /// Janerka

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Hanka_Skwarczyńska

Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości news:df95vt$7e6$1@inews.gazeta.pl... > [...] gdy mój dachowiec jest wkurzony to syczy, prycha i robi > "syrenę alarmową", warczy w ostateczności jak większość > dachowców w takiej sytuacji, mój norweg przede wszystkim > warczy jak pies [...] Pyza jest norwegiem! ;D Pozdrawiam H. (i Pyzuchna, której misją życiową jest latanie po całym domu z piłką w zębach i warczenie jak Bardzo Groźny Brytan, zeby czasem nikomu nie przyszło do głowy próbować jej odebrać - nawet jeśli wszyscy, włącznie z ludźmi, śpią... Jak ją brachole próbują obijać, to też warczy.) -- Hanka Skwarczyńska i kotek Behemotek KOTY. KOTY SĄ MIŁE.

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Mariusz Zielinski

Sowa wrote: [...] > Nic bardziej mylnego. No chyba że chcesz statystycznie dokopać właścicielom > dachowców, ze o nie nie dbają i ogólnie mają w nosie bo nie kosztują. :-) Statystycznie tak. Niewyobrażalne ilości ludzi, którzy nie są gotowi na kota. :-) [...] > gdy mój dachowiec jest wkurzony to syczy, prycha i robi "syrenę alarmową", > warczy w ostateczności jak większość dachowców w takiej sytuacji, mój norweg > przede wszystkim warczy jak pies co u norwegów jest normalne, czasem sobie > syknie. Trzy koty: - duży, biały: olewacz, oddaje miskę bez gadania, panicznie boi się psów i odkurzaczy, świetnie i wysoko skacze, syczy jak się boi, woli patrzeć z boku choć nie boi się obcych, gadatliwy jak głodny i jak się bawi, _przewidywalny_, nie niszczy mebli, zaatakowany utzymuje dystans i patrzy się co dalej. - mniejsza czarna: dominująca, lubi warczeć, broni miski póki się nie naje, przepędza psy gryzie rurę od odkurzacza, skacze jak spychacz, uwielbia ludzi, gada jak chce zwrócić na siebie uwagę ludzi, _przewidywalna_, nie niszczy mebli, zaatakowana nieznacznie ustępuje pola. - malutka trójkolorowa: je ile może i zwiewa, zwiewa, zwiewa, zwiewa, wrdapuje się a nie skacze, syczy, burczy, piszczy w stresie, boi się ludzi, nie wydaje samowolnie dźwięków, _nieprzewidywalna_, zaatakowana wciska się w dziurę. "Te same trzy różne koty". Dwa pierwsze są ze mną długo pochodzą ze spokojnego działkowego środowiska; trzeci niedawno odłowiony ze stresogennego wielkomiejskiego; ciągle pracuję nad resocjalizacją. > Wychowanie ? Nie - uwarunkowania genetyczne które wpływają i na fizyczność i > na psychikę, dodatkowo wzmocnione poprzez sztuczną selekcję naturalną, > mającą pożądane cechy wzmocnić i utrwalić. Nie mogę się nie zgodzić, że kontrolowane rozmnażanie utrwala pewne cechy i z większym prawdopodobieństwem osobnik będzie miał _tendencje_ do zachowywania się w taki a nie inny sposób. Znów statystyka ale nic pewnego. Pozatym jak to się ma do tego czy kot będzie świrem czy nie ? -- mariuszZIELIŃSKI

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Krystyna Chiger

Sowa wrote: >>Psychika kotów zależy głównie od wychowania i przeżyć a nie od genotypu. >>Statystycznie różnica może polegać na tym, że ludzie bardziej dbają o >>kota na którego wywalili kupę forsy. > Nic bardziej mylnego. No chyba że chcesz statystycznie dokopać właścicielom > dachowców, ze o nie nie dbają i ogólnie mają w nosie bo nie kosztują. :-) A nawet często jest odwrotnie. Rasowce kupują wielokrotnie ludzie, którzy w ogóle nie powinni mieć zwierząt. Traktują je jak dodatek do wyposażenia wnętrz. Niektórzy z czasem uczą się je kochać i właściwie traktować, niestety część jest nieuleczalna :( -- Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem, http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota: Najpiękniejszą muzyką przed snem jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "Teo"

Hanka Skwarczyńska (anias@[asiowykrzyknik]wasko.pl) wstukła: > Pyzuchna, której misją życiową jest latanie po całym domu z > piłką w zębach i warczenie jak Bardzo Groźny Brytan Ech, stać by się tak kotem... -- Pozdrawiam, Teo (w nastroju liryczno-refleksyjnym) AAAktualnie: www.teo73.prv.pl/zdjecia/lato/menu.html Nie mam czasu. Kuciakowi transport załatwiam, domu szukam i wogle.

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "joa"

Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości news:df95vt$7e6$1@inews.gazeta.pl... > na widok innego potencjalnie groźnego zwierza, mój norweg jak reszta > statystycznych norwegów w takiej sytuacji stoi i się gapi a potem po > prostu podchodzi do takiego zwierza, nawet jak jest to niezbyt > przyjaźnie nastawiony pies który ma ochotę przegryźć go na pół, Dlaczego opisujesz tu mojego kota ? ;)))) Poza tym przy obcinaniu pazurków patrzy na ciebie wzrokiem "czy ty musisz to robić?" po czym odwraca głowę i jest absolutnie najspokojniejszym, najbardziej zrównoważonym i flegmatycznym kotem na świecie, który muchy by nawet nie skrzywdzil (fizycznie, nie w przenośni). Jednoczesnie jest odważny zarówno do ludzi jak i zwierząt i podczas gdy moja półnorwseka kotka zwiewa gdzie pieprz rośnie ("kotyyy, kotyyy, ooobcyyy idąąąąą!!!!) kot norweg radośnie wskakuje na stół, robi pierwszemu lepszemu ludziowi "noski" i pokazuje jaki jest pięęękny. Z drugiej strony mojej było nie było zwyczajnej kotki nie zamieniłabym na nic w świecie, bo choc chciała ostatnio utłuc obcego kota w domu (uch, gorąco było, ale dopięła swego i kot zniknął w trzy minuty), to jest absolutnie najnajnajukochańsz, przymilasta i ze swojego człowieka nie zeszłaby chyba nigdy. Ech, trudny wybór, ja tez nie wiem jakiego bym wybrała więc mam rozwiązanie dla szanownego zakładacza wątku: weź dwa (koty i tak należy brać przynajmniej w dwupakach) - rasowego i dachowca, nie będziesz żałował ;)) Pozdrawiam Joa i dwa

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Motley

PSP napisał(a): > Witam > Przymierzamy sie w rodzince do kota. I zastanawiam sie czy lepiej rasowy, > czy zwykly dachowiec. Jezeli chodzi o wyglad, to nie mamy wymagan. Chodzi mi > o psychike. Czy faktycznie "rasowce" sa bardziej zrownowazone? Czy wszystko > zalezy od wychowania? Co radzicie? > Ja mam dwie kotki. Psotka wzieta ze schroniska, najzwyklejsza buraska na swiecie jest na pewno do nas duzo bardziej przywiazana. Bardzo teskni jak gdzies wyjezdzamy bez niej i cieszy sie gdy juz jestesmy. Swietnie poluje, w ogole nic nie umknie jej uwadze. Obcych nie lubi i jak ktos wchodzi do domu to ucieka i wyglada z jakiegos ciemnego kata co sie dzieje;)Poza tym potrafi czasami aktywnie obronic sie przed niechcianymi w danej chwili pieszczotami;) Nie cierpi weterynarzy i dostaje szalu na sam widok gabinetu. Nie wykopuje ziemi z doniczek, nie wspina sie po firankach grzecznie drapie drapaczke... tylko kradnie zlodziej jeden niepilnowane jedzenie oraz gabki do mycia naczyn;) Ircia to kotka syberyjska... generalnie usposobnienie duzo spokojniejsze ale za to lobuz straszny. Chodzi po domu i caly czas kombinuje co mozna zbroic... kopie w doniczkach, wspina sie po firankach, zrzuca rozne rzeczy. Ona tez zwykle prowokuje dzikie gonitwy z drugim kotem. Za to kazdego obcego wita z otwartymi lapami, lasi sie, przymila, pakuje na kolana. Nie ucieka przed obcymi zwierzetami tylko raczej probuje je obwachac i zobaczyc co to. Nie widac zeby jakos strasznie cierpiala jak nas nie ma, raczej zachowuje sie zupelnie normalnie. Jest troche gapowata tzn. potrafi na przyklad spasc z krawedzi mebli albo z lozka. Nie ma w niej nawet cienia agresji. Nie atakuje ani pazurami ani zebami... jak cos jej nie pasuje to najwyzej jeczy i piszczy. W jedzeniu jest troche wybredna w porownaniu z druga kotka. Ja rowniez polecam wziac od razu dwa:) Wtedy najlepiej zobaczysz jakie sa miedzy nimi roznice i jak pieknie sie oba uzupelniaja:) Pozdrawiam Motlez Psotka i Ircia: http://motley.intercon.pl/

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "Goska"

PSP wrote: > I zastanawiam sie czy lepiej rasowy, > czy zwykly dachowiec. Jezeli chodzi o wyglad, to nie mamy wymagan. Chodzi mi > o psychike. Myślę, że kupując kota rasowego u hodowcy masz możliwość zdobycia informacji o charakterze rodziców kociaka. I już wiesz, czego możesz się spodziewać. Przynajmniej w przybliżeniu. Natomiast u eurokota takich dokładnych informacji mieć nie będziesz. Chociażby z tego względu, że w poprzednich pokoleniach kociaka było takie mieszanie genów, że nigdy nie wiadomo, co się u niego ujawni. Przypomina to trochę gry hazardowe ;-) Ale czy w życiu wszystko musi być przewidywalne? Czy czasem nie lepiej zaryzykować i postawić na coś w ciemno? Myślę, że eurokot, to coś, czego potrzebujesz ;))) Życzę dobrego wyboru Gośka

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: Beth Winter

Hanka Skwarczyńska wrote: > > Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości > news:df95vt$7e6$1@inews.gazeta.pl... > > [...] gdy mój dachowiec jest wkurzony to syczy, prycha i robi > > "syrenę alarmową", warczy w ostateczności jak większość > > dachowców w takiej sytuacji, mój norweg przede wszystkim > > warczy jak pies [...] > > Pyza jest norwegiem! ;D Tosiek tez! I z podchodzeniem do Bardzo Groznych Zwierzat i robieniem "miau, chcesz sie pobawic?" (Za to Lestat, tak trzy razy mniejszy od niego, zostal dzisiaj obfukany na dobry poczatek. Potem przewrocil Toska na ziemie i juz bylo dobrze.) -- Beth Winter The Discworld Compendium "To absent friends, lost loves, old gods and the season of mists." -- Neil Gaiman

Re: rasowy czy wielorasowy?

user: "Sowa"

Użytkownik "joa" napisał w wiadomości news:df9ed9$ha3$1@news.onet.pl... > ("kotyyy, kotyyy, ooobcyyy idąąąąą!!!!) kot norweg radośnie wskakuje na > stół, robi pierwszemu lepszemu ludziowi "noski" i pokazuje jaki jest > pięęękny. O toto. I jeszcze te wygibańce ogonem. :-) "No popatrz, popatrz jaki mam ogon! A jaki z prawej! A z lewej widziałeś? A z przody? A z tyłu? jeszcze raz? " ;-) Ciachanie pazurków tez spoko, nawet ostatnio stwierdził że czesanie nie zabija, no chyba że trwa dłużej niż minutę. Ale wtedy trzeba uciec a nie rzucić się na szczotkę i ją zabić, tak jak Żur ma to w zwyczaju. BTW - ktoś kiedyś podawał sposób na kota za pomocą spinacza do prania. U mnie nie działa. Olek nie wie że jak jest przypięty (trzymany) za kark to to coś oznacza, a Żur obraca głowę jak czapla, wyrywa spinacz (dłoń) zębiskami z futerka i zabija. A potem próbuje nauczyć rozumu tego co kota spinaczem znieważył. :> -- Edyta Czyż >>Sowa<< CZARNE RZONDZOM ;) http://www.bogmar.com.pl/koty/zur_1.jpg http://www.bogmar.com.pl/koty/olo_3.jpg